Kiedy późnym zimowym wieczorem siedzisz sobie w domu. Popijasz ciepłą herbatę lub coś mocniejszego, a pogoda za oknem nie nastraja optymistycznie. Beznamiętnie wpatrujesz się monitor laptopa, nagle na ekranie monitora odkrywasz miejsca na widok których czujesz że twoje serce zaczyna mocniej łomotać, a twoje ciśnienie krwi gwałtownie wzrasta.

Nabierasz poczucia że jest to miejsce stworzone dla ciebie i czym prędzej musisz się tam znaleźć, niestety twój wewnętrzny nasiąknięty pesymizmem głos będzie szeptał ci do ucha przecież to niemożliwe nie masz na to czasu, nie masz kasy, ten plan na pewno się nie uda.Olej go!!!, nie słuchaj !!! Zepnij pośladki i spróbuj zrealizować te marzenie.

My tak właśnie zrobiliśmy. Zauroczeni zapierającymi dech w piersiach zdjęciami z mekki kolarstwa w Hiszpańskim mieście Calpe. Na którego wizytówkach zawsze zobaczysz charakterystyczna skałę – Penon de Ifach. Postanowiliśmy zmierzyć sie z najsłynniejszymi podjazdami w okolicy: Coll de Rates, Xorret del Cati, Alto de Tudons.I przekonać się na własnej skórze czy opowieści o Calpe i  jego niepowtarzalnym kolarskim klimacie. Panującej tutaj idealnej pogodzie. Oscylującej w okolicy 20 stopni Celsjusza, są prawdziwe. Zadecydowaliśmy spędzić tam miesiąc naszego życia.

#Chwile grozy

Tytuł Calpe Diem parafrazując Carpie Diem czyli: żyj chwilą. Stał się proroczy, gdy podczas nocnej przerwy w podróży. Dwóch pojeb…nych gości w białym mercedesie kombi, podjechało do nas. Wybili szybę w tylnych drzwiach naszego samochodu. Skradając laptopa mojego towarzysza podróży Krzyśka, który leżał na wierzchu. Nie wiem czy zdawali sobie sprawę że jesteśmy w środku. Może zakładali inny wariant …..?  Ważne że nie skończyło się gorzej. Policja wezwana na miejsce podeszła do tematu według hiszpańskiej maksymy: „co masz zrobić dziś – zrób jutro, będziesz miał jeden dzień wolnego”. Pan policjant przytulił Krzyśka. Przeprosił za krzywdę jaka go spotkała, w jego kraju i na tym koniec. Dodał że nie ma sensu teraz przyjmować zgłoszenia o napadzie i możemy to zrobić spokojnie na miejscu w Calp.

A lo hecho, pecho czyli:Co się stało, już się nie odstanie.

calpe

#The sun Always shines on cyclists

Na przestrzeni ostatnich kilku lat Calpe stało się dosyć modne w środowisku kolarskim. Znajdują się tu trasy zarówno dla rowerzystów szosowych jak i miłośników kolarstwa górskiego. Praktycznie za każdym zakrętem czekają na ciebie wspaniałe krajobrazy, urocze miasteczka. Nadmorskie drogi wiodące wzdłuż wybrzeża morza śródziemnego. Mimo że przebywasz nad morzem. Już po chwili jazdy znajdziesz się w klimacie górskich serpentyn z wymagającymi podjazdami. Twardziele bez problemu znajdą tu podjazdy z 20% nachyleniem. Każdemu kto porusza się rowerem w warunkach polskich na pewno rzuci się w oczy inne podejście Hiszpańskich kierowców. Cierpliwość i brak agresji w stosunku do bikerów. Zdarzyło się z dwa razy że słyszeliśmy za sobą jakiś klakson. Ale był to nerwowy angol których tu pełno.

Całości dopełnia świetna jakość nawierzchni asfaltowej. Dlatego co roku zarówno amatorzy jak i zawodowcy wracają tutaj zimą. Budować formę i przygotowywać się do sezonu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*