Delphia Nautika 830
to komfortowa łódź typu houseboat. Przestrzenna, lekka w prowadzeniu i podczas transportu – wystarczy dwuosiowa przyczepa podłodziowa.
Dzięki swojej zabudowanej konstrukcji Nautika 830 jest łodzią wyjątkowo bezpieczną. Charakteryzuje ją wyjątkowa manewrowość – dzięki sterowi strumieniowemu oraz skrętnemu silnikowi poradzi sobie z nią nawet początkujący motorowodniak.
Nautikę 830 charakteryzuje bardzo bogate wyposażenie i przestronne wnętrze. Przestrzeń pod pokładem została zaprojektowana w taki sposób, by można się było w niej swobodnie poruszać, z pełną wysokością stania w mesie.
Wewnątrz znajdują się 2 kabiny dwuosobowe co znacznie podwyższa prywatność, szczególnie jeśli w załodze są pary.
W kabinach i salonie jest także nawiew ciepłego powietrza, zapewniający komfort
w chłodniejsze wieczory. 

Osoby lubiące coś ugotować na jachcie ucieszą się z dużego kambuza z wygodnym blatem, wyposażonym w lodówkę, kuchenkę, zlew.

Tyle znajdziemy w sieci o jachcie Nautika 830, ale w rzeczywistości nie jest już tak kolorowo.


Kambuz (mesa) dla czterech osób nie jest wcale taki obszerny, gdy przebywa w nim 4 osoby to praktycznie mamy ścisk jak na dworcu centralnym.

Gotować to w sumie może jedna osoba, i ewentualnie druga siedząca przy stoliku pomagać w czynnościach kuchennych.

Dwa okienka w kambuzie (mesie) są na takiej wysokości, że podczas siedzenia przy stoliku, przez dolne widzimy raczej poziom lustra wody. Żeby obejrzeć pełnie krajobrazu trzeba by, głowę położyć na stoliku.

Wiemy że są wersje Nautiki 830 w których dolne okno (bulaj) jest większe bardziej panoramiczne, i pewnie w nich widoczność jest o wiele lepsza W naszym tylko przez okno górne widok był całkiem spoko, ale w tylko pozycji stojącej.

Generalnie ktoś kto pływa na jachtach żaglowych, nie odczuje różnicy, bo mamy tu podobny klimat. Tylko że Nautika 830 to jacht spacerowy widokowy. A tu żeby podziwiać widoki i krajobrazy, trzeba zaglądać jak przez luk w czołgu.

Celem podziwiania widoków pozostaje nam przebywanie w kokpicie.


W kokpicie siedzisko na rufie jest niestety tak wyprofilowane, że siedzi się jak u dyrektora na dywaniku, bez możliwości odchylenia oparcia na ławeczce. Na lewej burcie jest o niebo lepiej, w sytuacji kiedy będziemy spoczywać w pozycji półleżącej tyłem do kierunku płynięcia.

A co najgorsze to zarówno na siedzisku na rufie czy na burcie, jakakolwiek pozycja leżąca jest praktycznie niemożliwa. A to nie pozwala na nasze ulubione zasypianie w kokpicie. Podczas ciepłej letniej nocy i oglądanie gwiaździstego nieba, sącząc ulubiony napój chmielowy

W kokpicie widzenie panoramiczne jest w porządku. Praktycznie mamy możliwość obserwacji 360 stopni. Przednia szyba duża, słupki okna wąskie, co pozwala na pełną obserwacje otoczenia.

Teraz czas na kabiny dwuosobowe: w których jak wiadomo, warunki na większości łodzi są raczej spartańskie.


W dziobowej było wystarczająco dużo miejsca dla dwóch osób i spokojny odpoczynek. Koja w kształcie litery L mimo zamknięcia drzwi. Daje nam łatwy dostęp do szafki ubraniowej. Możemy też w kabinie spokojnie usiąść w celu przebrania się. Nie robiąc tego na oczach reszty załogi.
W kabinie rufowej, sufit na trzech poziomach utrudnia nieco przyjęcie pozycji leżącej. A przy tym nie uszkodzenie sobie głowy. Ale wiadomo że jacht to nie Hotel ***

Port Tolkmicko

Jedyny duży minus tej kabiny to okienko (luk) na rufie wychodzące na wprost silnika zaburtowego. Po otwarciu którego do kabiny zamiast świeżego powietrza dostawał się nieprzyjemny zapach paliwa. Gdyby ten luk umieścić na lewej burcie, to pewnie temat smrodu by nie istniał.

Ale zapewne konstruktorowi chodziło o to: że okienko jest zainstalowane blisko przy lustrze wody. I w sytuacji zamontowania go na burcie, podczas płynięcia mogła by się dostawać przez niego woda. W przypadku gdy zostawimy je otwarte.

Nautika 830 – cumuje na dziko

Jacht prowadzi się dobrze, szybko reaguje na ruchy koła sterowego. Nie myszkował łatwo było utrzymać kurs.


Leki problem to nadbudówka i wysoka burta, zwłaszcza przy bocznym wietrze w porcie. Nie jest to takie proste do ogarnięcia. Ster strumieniowy to podstawa w tej jednostce. Choć zdarzyło się raz w porcie, umiejscowionym w poprzek rzeki. Że przy silnym wietrze i mocnym prądzie wody, dało się odczuć że ster strumieniowy nie dawał rady przeciwstawić się tym siłom.

Ale mało właścicieli pływa przy złej pogodzie, zwłaszcza że jachty te są podatne na kołysanie przy fali bocznej. Co dało się odczuć przy 3 Beaufort w porywach do 4 na Zalewie Wiślanym. Dosyć szybkie bujania boczne były odczuwalne dla naszej równowagi. Chociaż w sumie sztuce i naczynie nie latały po pokładzie.

Marina Rybina - Pętla ZuŁawska
Marina Rybina – Pętla ZuŁawska

I to chyba na tyle, zadajemy sobie sprawę że zawsze są jakieś niedoskonałości i że każdy człowiek ma swoje odczucia. To że pewnych łodzi nie da się porównać, choćby ze względu na gabaryty, wyposażenie jachtu. I nawet ten sam model z różnych czarterowni pozostawi inne wrażenia.

A do tego my jesteśmy skażeni tym że wszystkie jednostki porównujemy do naszej ulubionej łodzi czyli Suncampera 30 lux. Która mimo mniejszej urody (wygląda jak tramwaj wodny) na razie najbardziej spełniła nasze oczekiwanie co do komfortu życia na wodzie.

Chociaż Nautika 830 która pozwoliła nam, na przyjemność i dała frajdę z przebywanie na szlakach wodnych. To te powyższe uwagi co do tej łodzi. Nie zraziły nas do tego żeby jej nie wyczarterować ponownie, zwłaszcza przy małej załodze.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*